czarter mazury
Wyjazd był wcześnie rankiem, po drodze zwiedziliśmy Warszawę tudzież wieczorem, oraz w zasadzie już w nocy, byliśmy na Mazurach. Oczywiście pierwszą noc spędziliśmy w porcie, śpiąc w zasadzie na dziko, żeby o świcie jeszcze nim śniadaniem zjawić się niedaleko naszych łajbach opisanych reklamą firmy specjalizującej się w usługach czarter Mazury, której staliśmy się klientami. Czarter mazury formalności załatwił własny drużynowy, tudzież śniadania jedliśmy już jako marynarze, nie harcerze. Trafiłem na łajba wespół z kapitanem czyli naszym drużynowym oraz muszę przyznać, że byliśmy największymi wilkami morskimi, zaś nieco jeziornymi. Za pomocą siedem dni żeglowania aura dopisywała nam po mistrzowsku, muszę przyznać będąc później na Mazurach, że taka aura w tym miejscu owo rzadkość, zaś my spędzaliśmy niemal dwadzieścia cztery godziny na łajbie. Co do jednego spośród kolegami mogłem nawet spać na naszej omedze, co w owym czasie było w celu mnie najlepszym przeżyciem, nie przeszkadzały nam nawet komary.